Dominopol to już nieistniejąca wieś na Ukrainie w obwodzie rówieńskim. Do zakończenia II Wojny Światowej leżała w granicach administracyjnych Polski – w województwie wołyńskim. 11 lipca 1943 roku oddział UPA w pobliżu wsi zamordował dużą grupę Polaków. Aktualnie fakt ten upamiętnia krzyż ustawiony w miejscu zbrodni.

Przed zbrodnią dokonaną w Dominopolu mieszkało 60 rodzin polskich oraz 2-4 rodziny ukraińskie. Wiosną 1943 r. z inicjatywy dowództwa UPA w Wołczaku, w Dominopolu powstał 90-osobowy polski oddział partyzancki pod dowództwem Stanisława Dąbrowskiego współpracujący z UPA. Z czasem pod wpływem namów starszych Polaków i z powodu podejrzeń o podstęp ze strony Ukraińców, część członków oddziału zdezerterowała.

W nocy z 10 na 11 lipca 1943 r. około 30 polskich partyzantów zostało wyprowadzonych pod las i rozstrzelanych. Zbrodni dokonali upowcy z zahonu „Siczy” Antoniuka. W likwidacji Polaków mogła także uczestniczyć bojówka SB OUN.

Tej samej nocy, bądź też dobę później Dominopol otoczyli upowcy i ludność ukraińska. Napastnicy wchodzili do domów i za pomocą siekier mordowali śpiących mieszkańców. Rzadziej używano broni palnej i granatów. Wymordowano całą ludność wsi, to jest co najmniej 220 Polaków, 4 Ukraińców i 1 rodzinę polsko-ukraińską. Gospodarstwa zabitych zostały przejęte przez Ukraińców.

W nocy z 12 na 13 lipca 1943 r. Dominopol był miejscem, gdzie upowcy zwozili i mordowali Polaków złapanych na lewym brzegu Turii.

Pogrom Dominopola – opowiada Petronela Władyga

Pamiętam pierwszą ogromną rzeź, jaka była w naszych stronach w dniu 11 lipca 1943 roku we wsi Dominopol, odległej tylko 4 km od Swojczowa. Nocą i przy pełnym zaskoczeniu, stosując najbardziej makabryczne metody, wybito tam ponad 150 rodzin polskich, był to pierwszy masowy mord na terenie naszej parafii. Zginął  tam mój wujek Lipina Franciszek z całą rodziną, która składała się z 6-ciu osób. Ukraińcy opowiadali, że po zabiciu ojca, matki i starszego rodzeństwa, żył jeszcze najmłodszy ich syn, liczył zaledwie dwa latka. Dziecina nie rozumiała co się stało, zrozpaczona, głodna i wyziębiona szarpała zwłoki matki, ojca, brata i siostry, krzyczała przy tym przeraźliwie. Tymczasem ukraińscy zbrodniarze (dziś na Ukrainie – bohaterzy UPA), naśmiewali się z dziecka, tak przez cały dzień, potem to biedne dziecko zabili.

Relacja Bronisława Kraszewskiego, byłego mieszkaniec Dominopola:

Wczesnym rankiem tuż przed wschodem słońca, dochodząc do Dominopola chciałem przebyć rzekę w bród, bo na moście stała stale warta banderowców, z którą nie miałem ochoty spotkać się. Wtedy usłyszałem przeraźliwe krzyki i pojedyncze wystrzały. Przeczuwając coś niedobrego, ukryłem się w krzakach nad rzeką Turią i widziałem jak banderowcy otoczyli domy zamieszkałe przez Polaków, a niektórzy wśród brzęku tłuczonych szyb wskakiwali przez okna do mieszkań. Z tych domów dochodziły odgłosy uderzeń i mrożący w żyłach krzyk mordowanych ludzi. Czasem było słychać detonacje granatów. Nie wszyscy spędzali noce w domach mieszkalnych, bowiem niektórzy spali w stodołach czy na strychach obór i ci mieli szansę na nieco dłuższe życie. Mimo gęstej obstawy, nielicznym Polakom udało się cudem wymknąć i ukryć w pobliskich kurnikach zaroślach i ogrodach. Oprawcy po splądrowaniu domów przystąpili do przeszukiwań pozostałych zabudowań gospodarczych skąd z okrzykami tryumfu wyciągali ukrytych ludzi i bezlitośnie mordowali. Wschodzące słońce na bezchmurnym niebie oświetliło na łące miejsca, w których szukały schronienia osoby cudem uratowane z pierwszej fazy mordu. Bezlitośni bandyci niczym wprawni myśliwi wykrywali miejsca schronienia Polaków. Uciekających dopędzali na koniach i z ochrypłym okrzykiem ‘Lachy tutaj’ mordowali dzieci, kobiety nie oszczędzając nikogo. Z tego ‘krwawego żniwa’ ocalał jeden chłopiec, który pokonując odległość z Dominopola do Turii (ok. 12 km ), dotarł do swego wujka Dobrowolskiego Józefa opowiadając chaotycznie o tym co się wydarzyło.

Źródła:
http://www.wolhynia.pl
http://www.nawolyniu.pl
http://wolyn.org
http://www.pamiec-nadzieja.org.pl
http://niepoprawni.pl
https://pl.wikipedia.org
http://wolyn.ovh.org
http://dziennik.artystyczny-margines.pl

Address

Our Address:

Dominopol

GPS:

50.9316789, 24.5400933